fb
  • Historia Nadii
    Nadia Safonowa, Ukraina

    Skąd decyzja o przyjeździe do Polski? Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?

    Od dawna pracuje tu moja mama. To rozłąka z nią była głównym powodem, dla którego zdecydowałam się tu przyjechać. Na Ukrainie nie tylko trudno o wyższe zarobki, ale o zatrudnienie w ogóle. Odkąd pamiętam rodzice wyjeżdżali pracować za granicą – mama do Polski sprzątać w polskich domach, a tata głównie do Rosji. Rzadko byli w domu oboje. Jako dziecko próbowałam wielokrotnie powstrzymać mamę od wyjazdu, ale nie było innego wyjścia. Ja też wiedziałam, że wyjeżdżając z Ukrainy jestem w stanie zarobić więcej. Zanim przyjechałam do Warszawy pracowałam w Rosji na budowie. Zatrudniono mnie m.in. do remontu chlewni. Wiele tygodni pracowałam i mieszkałam w ciężkich warunkach. Mam to już jednak na szczęście za sobą.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy czy też bariery?

    W zasadzie nie, choć jednak na początku problemem był dla mnie brak znajomości języka polskiego. Nie chodziłam na żadne kursy językowe, ale dość szybko w kontakcie z Polakami zaczęłam uczyć się polskiego. Codziennie łapię nowe słowa. Dość problematyczne jest też dla mnie to, że choć sama wiem, że chcę być tu na stałe, mój pobyt w Polsce od strony formalnej jest wciąż tymczasowy. Co jakiś czas muszę wracać na Ukrainę na miesiąc, by odnowić wizę. Moi rodzice są teraz na stałe w Warszawie, więc te powroty do pustego domu nie są dla mnie łatwe. Nic mnie tam już nie trzyma, za każdym razem odliczam dni do powrotu do Polski.  

    Czym się teraz zajmujesz?

    W Polsce jak dotąd pracowałam głównie w gastronomii. Skończyłam studia ekonomiczne na Ukrainie. Dodatkowo, w sportowej szkole, którą skończyłam kształciłam się w zakresie projektowania odzieży. Żadna z tych dziedzin nie jest jednak dla mnie. Wciąż nie mam pewności, w jakim kierunku chciałabym rozwijać się zawodowo, ale coś o czym marzę to pracować kiedyś jako trener personalny. Moim rodzicom trudno to zrozumieć. Pracują fizycznie przez całe swoje zawodowe życie. Ja nie chcę w ten sposób. Moją największą pasją jest sport, któremu poświęcam każdą wolną chwilę. Mocno wierzę, że kiedyś mi się uda.

    Co Ci się podoba w Polsce i Polakach? Czy jest coś co Cię pozytywnie zaskoczyło w Polsce?

    Polacy. Poznałam tu mnóstwo świetnych, życzliwych mi ludzi. Uwielbiam też Warszawę. To piękne miasto. Pochodzę z małej ukraińskiej wsi, ale czuję się tu bardzo dobrze, swobodnie. To moje miejsce. 

    Jakie są Twoje plany na przyszłość (te zarówno związane, jak i niezwiązane z Polską)?

    Zostać w Polsce, ale nie na kilka miesięcy, tylko na stałe. Mogę się tu rozwijać, są tu też moi rodzice, co jest dla mnie bardzo ważne. Teraz mieszkamy razem, ale bardzo chciałabym się usamodzielnić, znaleźć lepiej płatną pracę, uporządkować sprawy urzędowe i móc nie myśleć o regularnych powrotach na Ukrainę. 
jakie są
fakty?
  • Historia Sonii i Jacky
    Jacqueline Assoungat, Kamerun

    Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?

    Przez 7 lat mieszkałam w domu dziecka “Foyer Saint Dominique” wprowadzony przez Ojca Dariusza Godawy, Polski Dominikanin w Kamerunie. Świadoma mojej sytuacji, a także sytuacji mojej rodziny, czyli ubóstwa, przez które rozumiemy brak szkoły lub brak zagwarantowania lepszej przyszłości dla dzieci, dałam z siebie wszystko, żeby dążyć do CZEGOŚ. Dla dzieci z mojego środowiska było to coś niemożliwe. Więc postanowiłam dobrze się uczyć i w końcu udało mi się: Zdałam maturę. Matura ta otworzyła dla mnie drzwi do cudownej przyszłości, bo Ojciec Dariusz wraz z założycielką Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Słońca, Katarzyną Rubel, zdecydowali mnie wysłać do Polski, żebym mogła tu podjąć naukę. I tak się znalazłam w 2009 roku Polsce.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy?

    Po moim przyjeździe do Polski główne problemy, które napotkałam to język i klimat. Dzisiaj bardzo dobrze radzę sobie z klimatem, ale język ciągle mi sprawia trudności. Czasem wydaje mi się, że dobrze mówię, a pewnego dnia ciężko mi idzie. Polski to naprawdę trudny język.

    Czym się teraz zajmujesz?

    Obecnie studiuję położnictwo. W lipcu 2014 r. obroniłam licencjat i w chwili obecnej jestem na studiach magisterskich. Niestety nie mogę podjąć pracy w zawodzie położnej, tak jak marzyłam, aby się rozwijać i doszkolić się praktycznie. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się to możliwe. Bardzo lubię ten zawód.

    Co Ci się podoba w Polsce?

    Na pytanie ”Co ci się podoba w Polsce?” powiem jedno: LUDZIE. Ludzie są mili i tolerancyjni. Według mnie, na obcej ziemi wystarczy być zaakceptowanym i wszystko jest dobrze. Bez dobrych relacji międzyludzkich nic nie jest możliwe.

    Jakie są Twoje plany na przyszłość?

    W przyszłości chciałabym wykorzystać moje doświadczenie zawodowe na rzecz kobiet  w Kamerunie. Chciałabym się zajmować nie tylko prowadzeniem porodu, ale przede wszystkim edukacją kobiet i dziewczyn. Dlatego bardzo mi zależy by dostać pracę w Polsce i zdobyć doświadczenie zawodowe.
     

    Sonia Laken AKom Anzong, Kamerun

    Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?

    Do polski przyjechałam w 2013 roku na zaproszenie Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Słońca , które od wielu lat współpracuje z Misją Ojca Dariusza Godawy w  Yaunde w Kamerunie. Bardzo chciałam studiować, a w Polsce była taka możliwość. 

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy? 

    Na początku miałam problem ze zrozumieniem i rozmową z ludźmi,  ponieważ bardzo mało Polaków mówi po francusku. Informacje  np. w tramwajach i autobusach są po polsku i po angielsku, a praktycznie nigdzie w języku francuskim. Po przyjeździe do Polski na szczęście nie miałam problemów pobytowych, ponieważ od początku uczęszczałam na kurs języki polskiego, a finansowo wspierała mnie rodzina właściciela firmy Farma - Prom z Krakowa.

    Czym się teraz zajmujesz?

    Przez pierwszy rok uczyłam się języka polskiego na Politechnice Krakowskiej. Od października 2014 r. studiuję Filologię Romańską  w Poznaniu.

    Co Ci się podoba w Polsce?

    W Polsce bardzo lubię robić zakupy szczególnie w dużych galeriach handlowych, ponieważ w Kamerunie nie ma takich wielkich sklepów. Bardzo podoba mi się architektura, a przede wszystkim stare kamienice. Bardzo lubię kotlety. Pierwszy raz kiedy miałam jechać windą trochę się denerwowałam. Okazało się, że to całkiem miłe i z całą pewnością wygodne, bo nie trzeba chodzić po schodach. Cieszę się że studiuję w Polsce i mam nadzieję że będę poznawać tu nowych ludzi.

    Jakie są Twoje plany na przyszłość? 

    W przyszłości chciałabym wrócić do Kamerunu, żeby pomagać mojej rodzinie , dzieciom i mojemu krajowi. Chcę być nauczycielką i pokazać  im  jaki jest świat . W moim kraju jako absolwentka uczelni zagranicznej mam więcej możliwości, aby znaleźć pracę. Oprócz nauczania chciałabym założyć stowarzyszenia działające na rzecz biednych i osieroconych dzieci, by pomóc im finansowo w nauce.
praca
i pobyt
  • Historia Tatiany
    Tatiana Osovik, Rosja

    Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?


    Przypadkiem dowiedziałam się o stypendium na studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim. Złożyłam dokumenty, potem zostałam zaproszona do Ambasady Polski w Moskwie na test oraz rozmowę. Po jakimś czasie otrzymałam pismo z informacją, że dostałam się na studia. Wtedy nie mówiłam po polsku, ale trochę rozumiałam. Studia były w języku polskim, także do dziś nie wiem, jak bez języka polskiego przeszłam rekrutację.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy?  

    Ogólnie nie miałam problemów, zazwyczaj spotykałam bardzo fajnych ludzi. Chociaż nie ukrywam, czasami były to nie zbyt przyjemne sytuacje, które niestety wynikały z sytuacji politycznej. Dla osób, które spotykałam, byłam najpierw Rosjanką, a potem dopiero Tatianą. Ale rozumiem to. Teraz jest inaczej, bo mówię biegle po polsku. Czasami niektórzy nie poznają, że jestem cudzoziemką. Dlatego dopóki sama nie powiem czegoś w stylu 'A w moim kraju…' nikt nie zadaje pytań.

    Czym się teraz zajmujesz?

    Pracuję w międzynarodowej firmie, odpowiadam za współpracę z klientami z krajów byłego ZSRR oraz z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Poza pracą lubię podróżować, biegam oraz prowadzę własny blog Cudzoziemka.pl, gdzie piszę o życiu w Polsce, dzielę się własnym doświadczeniem oraz opowiadam trochę o Rosji. Ten blog to moje osobiste spojrzenie na Polskę i Rosję, piszę o tym, jak się mieszka cudzoziemce w Polsce, o rzeczach, które mi się podobają lub przerażają. To jest blog dla cudzoziemców oraz dla Polaków, którzy chcą dowiedzieć się więcej o własnej oraz o innych kulturach.

    Co Ci się podoba w Polsce?  

    Otwartość, gościnność, wolność. Szanuję Polaków za to, że walczą o swoją niezależność nie patrząc na to, co się dzieje. Co mnie zaskoczyło? Chyba to, że opinia publiczna nie jest aż tak mocna jak w Rosji. Można założyć takie ubrania, jakie chcesz, nikt nie zwraca za bardzo uwagi na to, jak ktoś wygląda. Liczy się osobowość. Również kiedy przyjechałam do Polski pierwszy raz 6 lat temu, myślałam, że w Polsce jest podobnie jak w Rosji, że historia zostawiła taki sam sowiecki ślad. Ale byłam zaskoczona. Było inaczej i jest inaczej. Polska to jest europejski kraj, dużo się zmieniło i cały czas zmienia się, oczywiście, w pozytywną stronę.

    Jakie są Twoje plany na przyszłość?  

    Chciałabym związać moją przyszłość z Polską. Podoba mi się tu. Fajnie mi się tu mieszka i dobrze mi się tutaj pracuję. Spotykam fantastycznych ludzi, co zawsze doceniam najbardziej.
 
Zatrudnienie
  • Historia Lubny
    Lubna Al-Hamdani, Irak

    Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?

    Jestem pół Irakijką, pół Polką i przyjechałam do Polski w 2006 roku ze względu na niestabilną sytuację i niebezpieczeństwo  w Iraku po wojnie.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy?

    Ze względu na to, że moja mama jest Polką i już wcześniej byłam kilka razy w Polsce,  nie napotkałam jakiejś konkretnej sytuacji, która mnie zdziwiła. Polacy są mili i serdeczni i nie miałam problemów z tego powodu, że jestem muzułmanką i nosze chusty (Hidżab) na co dzień .

    Czym się teraz zajmujesz?

    Na co dzień pracuję jako lekarz pierwszego kontaktu w przychodni na warszawskim Wilanowie i bardzo interesuje się chirurgią ogólną. Jestem na studiach doktoranckich z chirurgii ogólnej  na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. W czasze wolnym działam na rzecz rozwoju dialogu międzyreligijnego, ale nie pracuje w zadniej organizacji. Razem z koleżankami prowadzimy fan page na Facebooku (Alejkumka) i kanał informacyjny o islamie na YouTube. 

    Co Ci się podoba w Polsce?

    Bardzo mi podoba krajobraz, Polska jest pięknym krajem. Bardzo kocham Warszawę, to bardzo piękne  miasto. Poznałam w Polsce bardzo ciekawych i otwartych ludzi. Ogólnie bardzo dobrze mi żyje w Polsce .

    Jakie są Twoje plany na przyszłość?

    Na pewno chciałabym obronić mój doktorat na dobry stopień, być dobrym chirurgiem i żebym mogła wychować mojego synka na porządnego człowieka, uczciwego i dobrego dla wszystkich. Bardzo bym chciała, żeby udało mi się jeszcze pojechać do Iraku i zobaczyć mój kraj jeszcze raz. Ah i jeszcze żeby udało mi się pojechać na pielgrzymkę do Mekki. 
jakie są
problemy?
  • Historia Leny
    Lena Siutsova, Białoruś

    Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?

    Decyzja była prosta. Powstawał Program Stypendialny im. Konstantego Kalinowskiego, a mogłam się dostać na studia, ponieważ uczyłam się w podziemnym liceum im. J. Kołasa. Liceum znajduje się za Mińskiem i w dalszym ciągu funkcjonuje.  Liceum ma zespół nauczycieli, którzy się poświęcają dla nauki dzieci w ojczystym języku. No i w 2006 roku przyjechałam tu na studia. Polska stała się moim drugim domem.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy?

    Podczas studiów w Instytucie Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim trudno było mi znaleźć towarzystwo. Nie pasowałam do tego obrazku ikapowskiego. A poza tym język polski wciąż sprawia mi kłopoty, choć skończyłam studia i jestem żoną Polaka. 

    Czym się teraz zajmujesz?

    Wymyślam siebie na nowo! W wolnych chwilach uczestniczę w warsztacie pisania ikon w Kościele u Dominikanów na Służewcu, dojeżdżam do Mińska (tym razem Mazowieckiego) na kurs szycia i śpiewam w zespole Czuwir. W 2013 organizowałam pierwszy w Polsce Festiwal Kina Opowiadanego. Kino opowiadane to gatunek, który powstał w Mińsku pod koniec lat 80. Jest czymś na pograniczu kina, opowiadania i performansu. Obroniłam pracę magisterską na ten temat w Instytucie Kultury Polskiej. Sam festiwal wyglądał tak: rano odbyła się część naukowa, gdzie pionierzy gatunku wraz z polskimi profesorami z IKP, znanym polskim reżyserem Maciejem Wojtyszko dyskutowali na temat kina opowiadanego. Wieczorem w Kino.Lab odbył się pokaz filmów opowiadanych - trzech białoruskich i jednego polskiego. Nie wszyscy się zmieścili w sali, część osób po prostu czekając na wolne miejsca tego wieczoru, opuściła Centrum Sztuki Współczesnej nie dowiedziawszy się, co to za kino opowiadane. Bardzo mi było przykro. Tu robiłam podsumowujący filmik o tym wydarzeniu: https://www.youtube.com/watch?v=zszp7XG4rRk&list=UUvSDsmpZuTHmzM7EKe8B93g Przy tym wydarzeniu odgrywałam główną rolę, ale bez pomocy i wsparcia mojego męża, Fundacji Inna przestrzeń, świetnego rysownika Łukasza Bogdanowicza i innych przyjaciół nic by nie powstało. 

    Co Ci się podoba w Polsce?

    Lubię życie w Polsce. Cały czas mnie cieszy wszystko, zwłaszcza ludzi, których spotykam. Zawdzięczam to Panu :)

    Jakie są Twoje plany na przyszłość?

    O czym marzę... Niech cały świat będzie szczęśliwy!  :)
Nielegalne
zatrudnienie
  • Historia Ojuny
    Oyungerel Tangad, Mongolia
     
    Skąd decyzja o przyjeździe do Polski? Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?

    Jako młoda osoba marzyłam, aby wyjechać do jakiegoś dalekiego kraju, by zobaczyć, jak się żyje w innych krajach. Bardzo się ucieszyłam, kiedy zdarzyła się okazja wyjazdu na studia do Polski, gdyż miałam dużo pozytywnych wyobrażeń o Polsce.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy czy też bariery?

    Miałam i wciąż mam problemy związane przede wszystkim z niemożnością organizowania swojego życia w społeczeństwie na wzór mongolski. O ile problemy językowe czy różnice kulinarne dało się szybko pokonać, najtrudniejsze są jednak trudności wynikające z porozumienia się z Polakami. Ale uczę się cały czas.

    Czym się teraz zajmujesz?

    Pytania o różnice kulturowe stały się moim wyzwaniem nie tylko w życiu osobistym, ale też i zawodowym. Jestem antropologiem kulturowym. Fascynuje mnie porównywanie sposobów myślenia i zachowania ludzi w różnych kulturach. Mimo że ludzie są na ogół podobni, świat idei, w którym żyją, jest bardzo różnorodny. Są to niewidzialne światy, które nie zawsze dają się opisać. Przekroczenie granicy tych światów jest niezwykle fascynującym doświadczeniem.

    Co Ci się podoba w Polsce i Polakach? Czy jest coś, co Cie pozytywnie zaskoczyło w Polsce?

    Po dłuższym pobycie w Polsce dostrzegłam, że społeczeństwo polskie jest zróżnicowane, nie jest takie jednolite, jak się wydawało na początku. Zapewne wynika to doświadczeń historycznych z podziałem na zabory. Dostrzegłam też, że Polska jest ideowo podzielona: jedni są bardziej prozachodni, drudzy bardziej konserwatywni, ale jest w tym pewna równowaga. Przeważenie któregokolwiek z nich sprawiłoby, że Polska straci dla mnie tożsamość, gdyż lubię Polskę właśnie za to, że jest „między”, między Wschodem a Zachodem. Myślę, że dzięki temu Polacy świetnie się odnajdują wszędzie. Lubię Polaków też za waleczność, porywczość, za nieobojętność wobec innych i całego świata.

    Jakie są Twoje plany na przyszłość (zarówno te związane, jak i niezwiązane z Polską)?

    Polska jest dla mnie drugą ojczyzną i chciałabym zamieszkać tu na zawsze. Mimo że jest krajem mojego wyboru, wciąż jest to trudny kraj dla imigrantów takich jak ja i wciąż nie ma pewności, że tu zostanę.   
I Ty
możesz
pomóc!
  • Historia Oksany
    Oksana Bagriy, Ukraina

    Jak to się stało, że przyjechałaś do Polski?


    Wszystko zaczęło się w 2007 roku. Otrzymałam stypendium dla młodych twórców kultury w ramach  Pro­gramu Sty­pen­dial­nego Mi­ni­stra Kul­tu­ry Rzeczypospolitej "Gaude Po­lo­nia". Moje studia odbyły się na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi w pracowni prof. Marka Saka. Półroczne stypendium umożliwiło mi udoskonalenie warsztatu, otworzyło drzwi przed współczesną sztuką Polską. Ale co najważniejsze, uświadomiło gdzie i kim chcę zostać.  Zaczęła się trudna droga do spełnienia marzeń: studia wyższe artystyczne i praca w Polsce. Po zakończeniu stypendium musiałam wracać do Kijowa na Ukrainę. Po przez następne półtora roku bywałam w Polsce dorywczo, to jako pracownik sezonowy, to jako turystka. Za każdym razem wracałam z ciężkim sercem, mając wielką nadzieje, wiarę i siłę, że jednak uda się wrócić na stałe. W 2010 roku podjęłam studia na Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a potem w 2011 roku zostałam studentką Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Spełniło się jedno z moich marzeń.

    Czy po przyjeździe do Polski napotkałaś jakieś problemy?

    Szybko zorientowałam się żeby osiągnąć sukces, nie wystarczy wyłącznie praca. Dla integracji społecznej, nawiązywania relacji towarzyskiej, porozumiewania się w pracy niezbędny jest język polski. Czytanie książek, poznawanie historii kraju, rozumienie żartów, mentalności narodu – to są niezbędne składniki integracji międzykulturowej. Często słyszę od cudzoziemców, że nie czują się komfortowo w towarzystwie gdzie większość stanowią Polacy, ze ich problemy są niezrozumiałe dla polskiego społeczeństwa. Wtedy zadaję pytanie: „ A co wy zrobiliście, aby Was usłyszeli? Czy mówicie po polsku? Czy wychodzicie poza wasz kręg kulturowy, językowy?” Oczywiście, część Polaków również nie wykazuje zainteresowania obcymi, nie są otwarci na różnice kulturowe, nawet w stosunku do najbliższych sąsiadów.

    Czym się teraz zajmujesz?

    Na co dzień uprawiam technikę grafik artystycznych, tworzę m.in. litografie. Technika litografii została wpisana na listę zanikających umiejętności UNESCO. Technika polega na naniesieniu rysunku na kamień litograficzny (odmiana spoistego kamienia wapiennego używana w formie płyt) i odbicie go na papierze za pomocą specjalnie skonstruowanej prasy graficznej. Zajmuje się ilustracją książkową i malarstwem. W między czasie jestem koordynatorem projektów międzykulturowych w ramach których zostały wydane dwujęzyczne książki dla dzieci. Organizuję wystawy promujące i wspierające polską młodą sztukę.

    Co Ci się podoba w Polsce?

    Najbardziej lubię w Polsce poczucie wolności, które unosi się w powietrzu. Ukształtowaną świadomość obywatelską i patriotyczną. Bez względu na historie, rozbiory, każdy Polak wie kim jest, czym jest dla niego Polska.

    Jakie są Twoje plany na przyszłość?

    Chciałabym stworzyć niezależną pracownie, galerie, miejsce spotkań artystów, literatów, muzyków i koneserów sztuki ze światem biznesu. Zbudować łącznik do nawiązywania bezpośrednich  kontaktów, miejsce w którym będzie kształcić się świadomość rynku i działań artystycznych. Miejsce w rodzaju słynnego paryskiego salonu Gertrudy Stein.  

    Sesja zdjęciowa została wykonana w Pracowni Grafiki Artystycznej Wolno Magdaleny Cybulskiej.